Nadejszła wiekopomna chwila…… otóż Śledzie wreszcie doszły do wniosku, że pierwszy gadżet do testowania został przetestowany odpowiednio dokładnie i dogłębnie – czas się podzielić naszą opinią z Wami 🙂

Jakiś czas temu załoga Dog’s Craft wybrała nas jako testerów jednej ze swoich zabawek. Proszę państwa, oto szarpak:

Jaki szarpak jest, każdy widzi. Porządna taśma nylonowa, solidnie zszyta na kopertkę przy rączce. Rączka – wyłożona polarem – pierwszy duży plus, nie mam poobcieranych rąk 🙂 Dalej – amortyzator. Kolejna część – futrzasta owijka… i wreszcie piłka 🙂

Nasza pierwsze odczucia co do piłki? Ironiczne uśmiechy i “to nie przetrwa”. Otóż przetrwało. Bez szwanku, ale o tym później.
To, do czego mogłabym się przyczepić – to rozmiar. Moim osobistym zdaniem, dla psów takich jakie mamy my – przydałaby się większa. Co prawda Śledzie dały sobie i z taką rade, ale już np. w paszczy Blusia taka piłka znika bezpowrotnie.

Zrobiona jest z pianki, a więc, jak łatwo się domyślić – kolejny plus: pływa 🙂 (niestety zdjęć z pływania nie mamy).

Jeśli chodzi o ogólne wrażenia estetyczne (kompletnie obojętne Śledziom 😉 ) – jak dla mnie na plus. Do koloru bym się mogła ewentualnie czepnąć, bo jednak niebieska ani dla nas, ani dla psów dobrze widoczna w trawie nie jest… no ale nie ma tragedii. Cały zestaw jest duży, wiec zgubić nie tak łatwo 😉

No dobrze, to tyle o moich wrażeniach (na razie, nie łudźcie się, że już swój wywód skończyłam :D), czas na odczucia Śledzi 🙂

Słowem wstępu – mamy w naszym stadzie 2 fanatyków szarpania (Bromba i Bohun), 2 fanatyków żucia (Zuzia i Mieszko) i fanatyczkę piłeczkową (Eevee). Jak się łatwo domyślić – Zuzia i Mieszko nie byli zainteresowani zabawką ani przez sekundę 😀 ale to mnie nie zdziwiło – oni po prostu nie kminią, co jest fajnego w takich zabawach. Eevee wykazywała trochę zainteresowania, ale bez szału – woli piłeczki z kolcami – kilka razy jednak się do zabawy wkręcała. Najwiekszy fun z całej imprezy mają za to Bohun i Bromba… a w szczególności ten pierwszy 🙂 Mogę śmiało stwierdzić, że ten szarpak ma potencjał by się stać jedną z jego ulubionych zabawek.

Bohunkowi zabawka spodobała się na tyle, że miał pewien problem z przypomnieniem sobie, co znaczy “puść” 😉

Można się bawić samemu…

…albo z panem!

 

O co chodziło? Co tam mruczysz? Co to znaczy to “puść”….?

 

 

Jak widac – Śledzie (w każdym razie szarpiąca część Śledzi 😉 ) zadowolone 🙂

Ja za to postanowiłam przetestowac, co jeszcze można zrobić – czyli rzucanie.

 

Tu jestem niestety trochę zawiedziona – tak jak na początku wspominałam, piłka jest zrobiona z pianki… i przez to słabo lata, szczególnie w łapkach takiej osoby jak ja, która dyskiem to rzucała daaaawno temu 😉 Znacznie fajniej by się u nas sprawdzała piłka z lanej gumy – psom żadna różnica (nie wiem czy zwróciliście uwagę na zdjęciach wyżej – i tak za piłkę nie łapią, raczej za futerko), a jednak dużo lepiej by się rzucało.

Taaa…. babie się zachciało szarpakiem rzucać 😉 Szarpak służy do szarpania, a Bohunek wie o tym najlepiej!

Na koniec, przed podsumowaniem – słówko o wytrzymałosci.
Tak jak pisałam na poczatku – byliśmy bardzo sceptycznie nastawieni, w szczególności do piłki. Okazało się, że zupełnie niesłusznie – mimo piankowej konsystencji nie ma na niej śladów zębów, a cały szarpak trzyma się dzielnie, mimo naprawdę intensywnego szarpania (Bohun jak się zaprze…. a jak w jedną stronę zaprze się Bohun, a w drugą Bromba… to jest wesoło 😉 ). Dobrze pierze się w pralce (a jak! leń jestem, nie piorę w rękach :P), szybciutko schnie i jest gotowy do kolejnej zabawy.

Podsumowując:

 

+ porządne wykonanie i wytrzymałość
+ pływa na wodzie
+ polarowe podszycie uchwytu ułatwia trzymanie
+ bardzo spodobała się psom
+ dobrze pierze się w pralce
– mała piłka
– gdyby szarpak był nieco cieższy lepiej by się nim rzucało

Spodobał się Wam ten szarpak?
Taki sam i wiele, wiele innych znajdziecie na fanpage’u Dog’s Craft i ich stronie internetowej 🙂

 

Komentarze