Trochę już ponad miesiąc temu pisałam, że u Bohuna zdiagnozowano spondylozę. Z kopyta zabraliśmy się za leczenie. Tak jak wspominałam na pierwszy ogień poszedł sprowadzony z Czech Bonharen (czyli kwas hialuronowy), witamina B, i Buteless. Kuracja Bonharenem została tydzień temu zakończona, więc postanowiłam podsumować nasze postępy.

Muszę przyznać, że mimo, że jesteśmy ostrożni, to jednak sprawa wygląda optymistycznie.
Na co dzień, w takim zwykłym funkcjonowaniu – porusza się normalnie 🙂
Udało nam się też wrócić do spacerów. Na pewno nie takich pełną parą jak wcześniej – skróciliśmy dystans, ale meldujemy, że spacery są! Najważniejsze jednak, że po spacerach Bohun nie ma większych problemów ze wstawaniem czy wchodzeniem po schodach. To jest zdecydowanie bardzo duża poprawa i prawdziwy sukces 🙂 i nam, i jemu brak spacerów bardzo doskwierał.

Niestety, problemy dalej są po wchodzeniu do wody i leżeniu na zimnym. Bohun wodę uwielbia i odciągnąć go od niej można tylko siłą… niestety, wejście do rzeki odchorowuje. Nie trwa to długo, w zasadzie następnego dnia jest już w porządku, ale fakt jest faktem. Wejście do wody = wieczorem trudności ze wstawaniem,

Jako, że pogoda iście wiosenna, to również i wokół domu na działce robimy więcej. Śledziowy stawia szklarnię, więc praktycznie całe dnie spędza na podwórku, a z nim psy. Niestety – ostatnio po takim całym dniu leżenia na dworze Bohun miał wieczorem nie dość, że problemy ze wstawaniem, to jeszcze ledwo wszedł po schodach 🙁 zastanawiam się, jak to rozwiązać, bo ciężko mi wyobrazić sobie, ze będzie cały dzień leżał w domu, gdy my jesteśmy na zewnątrz… Mamy niby psi materac przed domem ale niestety – jak robimy coś z tyłu, to psy chcą być blisko, więc leżą na ziemi. O ile reszcie to nie szkodzi (nawet Brombiakowi – tfu tfu!), to Bohunowi niestety owszem. Trzeba jakoś to zmodyfikować…

Nie wiem, czy jest możliwe, by udało się Bohunowi funkcjonować jak przed chorobą, ale póki co – jesteśmy dobrej myśli 🙂 Jeśli ktoś z Was ma jakieś doświadczenia ze spondylozą – proszę odezwijcie się! My doświadczenia mamy jeszcze niewiele, więc chętnie posłuchamy, co ktoś bardziej obcykany ma do podpowiedzenia.

Komentarze