Tak, trochę minęło i szczerze mówiąc ten pierwszy post jest dla mnie trudny 😉 Dużo spraw się zadziało przez te ostatnie kilka miesięcy, dużo nowości u nas. Ciężko napisać o wszystkim na raz, więc myślę, że podzielę sprawy zaległe na kilka postów… ale nie ominę również tego, co się dzieje u nas na bieżąco 🙂 Ostatnio blogowanie oglądałam raczej z tej drugiej strony… o czym też będzie 😉

Mam trochę rozkmin jak powinien wyglądać blog – nie w kwestii graficznej 😉 ale raczej ilości postów, ich tematyki. Trochę mi się to wszystko kotłuje w głowie jeszcze, ale obiecuję – teraz będzie przynajmniej regularnie… i nie, regularnie to nie znaczy raz na rok 😉

W ostatnich miesiącach było więcej miłych rzeczy niż tych niemiłych, ale o jednej smutnej sprawie napisać muszę: w marcu pożegnaliśmy Bohunka. Niestety nie mogliśmy zrobić dla niego nic więcej, niż tylko ostatecznie ulżyć w jego bólu. Mamy więc od marca jednego Śledzia w delegacji za Tęczowym Mostem… ale jestem pewna, że bawi się tam doskonale ze swoimi kumplami, a my się jeszcze kiedyś zobaczymy. Mimo, że minęły ponad 3 miesiące mi w dalszym ciągu zdarza się podzielić parówkę na 5 części.
Myślę, że za jakiś czas przyjdzie moment, gdy będę chciała i mogła opisać to wszystko szerzej… no ale to jeszcze nie teraz.

Z miłych rzeczy – od marca również jesteśmy dystrybutorem karm marki Simpsons Premium w Polsce… i to jest zdecydowanie miły aspekt 🙂 Myślę, że jeśli będziecie chcieli (a takie głosy już do mnie docierały) to opiszę, jak to w ogóle się stalo, że jestesmy tu, gdzie teraz 🙂 Może to kogoś z Was zainspiruje, by próbować spełniać swoje szalone marzenia? ;-)Na pewno pojawi się też u nas recenzja jednej z linii karm Simpsons – tej, którą jedzą Śledzie 🙂 Niebawem!

Poza tym – życie toczy się w zasadzie tak, jak i się toczyło 🙂 O mniejszych historiach opowiem przy okazji. Na dziś myślę że starczy, cieszę się, że jesteście z nami mimo, że tyle nas nie było!

Komentarze