Do napisania dzisiejszego posta zainspirował mnie wysyp pytań na psich facebookowych grupach – pytań o odruchy kopulacyjne, najczęściej określane jako gwałcenie nóg i innych przedmiotów.
Dlaczego takie zachowania się pojawiają? Jak sobie z nimi radzić i czy w ogóle próbować..? O tym dzisiaj 🙂

Zachowania, o których mówimy, najczęściej spowodowane są dwiema rzeczami… i żadna z nich nie ma bezpośredniego związku z kopulacją i popędem płciowym. Zaskoczeni?

Ach, te emocje…

Tak tak, odruchy kopulacyjne są sposobem rozładowania napięcia… i to wcale niekoniecznie napięcia seksualnego! Może to być podniecenie spowodowane przyjściem gości do domu, przeprowadzka, remontem, pojawieniem się nowego domownika… tak naprawdę wszystkim. Pies nie potrafi sobie z nimi poradzić, więc używa zachowania, które ma zwyczajnie wrodzone i skojarzone z rozładowaniem napięcia właśnie.

Taki nadmiar emocji może mieć swoje źródło rownież w zbyt małej ilości zajęcia. Zróbmy rachunek sumienia – czy jesteście codziennie na porządnym spacerze, gdy pies ma okazję do eksploracji terenu węszenia…? A może z kolei pies ma zbyt wiele bodźców, nie potrafi się wyciszyć i uspokoić, bo bez przerwy torpedowany jest nowymi doznaniami?

Co z tym zrobić?
Przede wszystkim zacząć od przemyślenia, co może powodować wzrost napięcia w naszym psie. Jeśli to możliwe, to można spróbować źródło tego stresu usunąć, ale znacznie skuteczniejsze będzie nauczenie psa zachowania zastępczego – choćby memlania gryzaka. Przyda się na pewno przemyślenie Waszej spacerowej rutyny – może potrzebujecie więcej czasu razem?

Najgorszym, co możecie zrobić, jest krzyczenie i karcenie psa za tego typu zachowania. Dlaczego?

Żądam zainteresowania!

Tak tak. Pies może zacząć wykorzystywać odruchy kopulacyjne do wzbudzenia zainteresowania.
Zachowania okołoseksualne zazwyczaj budzą w nas – ludziach – żywe emocje. Kojarzą się ze sferą intymności, tabu wręcz… i podobnie traktujemy je, gdy widzimy je w wykonaniu naszego psa. Co wtedy? Krzyk, karcenie, klapsy, odciąganie na siłę… i oby tylko tyle.

A wiecie, jak widzi Waszą dezaprobatę pies, który w taki sposób próbuje zwrócić na siebie Waszą uwagę? Jako zainteresowanie! Co z tego, że oberwał, co z tego że nakrzyczeli… ważne, że ktoś wreszcie na niego spojrzał.

Co z tym fantem zrobić? To samo co w pierwszym wypadku + policzyć w myślach do 10, najlepiej w odwrotnej kolejności 😉

A co, gdy…

Nie sposób nie wspomnieć o trzeciej możliwości. Odruchy kopulacyjne pojawiają się również wśród młodych psów, wręcz szczeniąt – i są naturalnym sposobem rywalizacji oraz zabawy. To, co pozwala je odróżnić od wywoływanych przez sytuacje, które wymieniłam wcześniej, to zdecydowanie mniejsze nasilenie i częstotliwość niż w dwóch wymienionych wcześniej przypadkach.

Jak zauważyliście, nie wspominam w tej notce wcale o próbie dominacji właściciela przy użyciu zachowań kopulacyjnych… ale przecież dobrze wiecie, co sądzę o teorii dominacji 😉
Mam nadzieję, że udało mi się w miarę krótko i na temat opowiedzieć o odruchach kopulacyjnych 😉 mam świadomość, że ten temat budzi dużo emocji, a ile jest o nim mitów… 😉

Komentarze