O tak, baty się należą Śledziowej jak nic 😉

Będzie zbiorczo o 2 tygodniach życia małych Śledzi, a co! 😉

Poprzednie tygodnie:
tydzień pierwszy
tydzień drugi
tydzień trzeci

To były naprawdę pracowite 2 tygodnie 🙂

Maluchy z każdym dniem dokazują bardziej 🙂 Ostro wzięliśmy się też za socjalizację 🙂

Pierwszą rzeczą była (najważniejsza dla nas) socjalizacja z ludźmi. Więc byli goście (i jeszcze będą! 😉 ). Dorota & Michał, Ada i Emil, Basia i Krzyś (znacie bloga Basi? jeśli nie to biegusiem na Uszate!), no i oczywiście Monika i Maciek (niezadowni!) – dziekujemy i zapraszamy na więcej tarmoszenia Śledzi 🙂

Śledzie błyskawicznie zrozumiały, że ludzie najpierw dają jedzonko (wołowinkę! więc nie byle co) a potem miziają, bawią, tarmoszą i ciumkają – więc są super 🙂 Goście również wyglądali na zadowolonych pomimo, że Śledzie coraz sprawniej uczyły się na nich używać swoich ząbków 😉

Poza tym Śledzie – jak tylko pogoda pozwala, bo jednak przypominam, że mieszkamy na polskim biegunie 😉 – zaczęły wychodzić na podwórko. Pierwszy raz nie wzbudził w nich zachwytu, ale od drugiego już dokazują, bawią się z dorosłymi Śledziami (szczególnie Eevee jest tu fantastyczna 🙂 bawi się z maluchami pięknie) i obserwują. Furkoczący ciągnik wzbudza w Śledziach niemały zachwyt – szczególnie Pan Wiewiórka jest nim zafascynowany.

Maluchy zrobiły się ekspansywne 😉 więc i kojec porodowy zniknął – mają teraz cały pokój (przypominam, że to pokój przejściowy – wchodzi się z niego do naszej sypialni, łazienki, gabinetu i garderoby 😉 ) dla siebie. W najbliższych dniach powstanie dla nich adventure box (nie wiecie co to? 😉 youtube pomoże… możecie też chwile poczekać na naszą relację 😉 ).

Bąble poznały już pralkę (matko, jaki to jest doskonaly telewizor dla małych Śledzi!), suszarkę, wiertarkę, kilka “zupełnie przypadkiem” spadających na podłogę metalowych misek 😉 , a do tego wszystkiego słuchają sobie różnych dźwiękow z youtube – twierdzą, że przy odgłosach ulicy śpi się doskonale! Mop budzi niemały zachwyt (można się go w końcu uczepić), a odkurzacz to już w ogóle stary znajomy.

Śledzie jedzą już kompletnie nie moczoną karmę (ach, to chrupanie!) – w końcu to duże pieski, trzeba się uczyć gryźć (może zostaną im dobre nawyki i nie bedzie łykania karmy? 😉 szansa mała, ale nadzieję mieć można 😉 ) Zaczynają też próbować owoców – banan jest póki co grubym hitem 🙂

W tym tygodniu mamy zaplanowane chipowanie (nasze maluszki nie mają tatuaży – tatuowanie tatuownicą nie ma nic wspólnego ani ze skutecznością, ani z etyką – widziałam to raz – oczywiście nie na swoich psach – i miałam ochotę panu tatuatorowi zacisnąć tatuownicę na wiadomym narządzie; pomijam już to, jak te tatuaże wyglądają po kilku miesiącach i latach), a za tydzień przegląd miotu 🙂 Już się nie możemy doczekać 🙂

 

Komentarze