Czy nie macie wrażenia, że użytkownicy internetu oscylują pomiędzy skrajnościami? Że nie ma zbyt wielu (chociaż pewnie ich po prostu nie widać 😉 ) ludzi tak zwyczajnie normalnie, logicznie myślących? Otóż ja ostatnio takie mam właśnie wrażenie. Dziś o agresywnych szczeniętach, bo trochę mi się przelało.

O dwóch biegunach było, c’nie? No to lecimy.

Przesadzający

Nie wiem, czy to ja mam takie szczęście, czy jak, ale coraz częściej natykam się na facebookowe posty o tym, jak to szczeniak (kilkunastotygodniowy) jest strasznie agresywny i co z tym robić. W 99,9% przypadków opis sytuacji wygląda tak, że dziecko bawi się/biega/tańczy/śpiewa, a ten 3 miesieczny pupiks podbiega, warczy, szczeka, podgryza i skacze. Wystarczyłoby przeczytanie dokładnie i ze zrozumieniem “Sygnałów uspokajających” Turid Rugaas, obejrzenie obrazków i chwila przemyślenia by wiedzieć, że tenże maluch najpewniej wcale nie jest agresywny… tylko próbuje dołączyć do zabawy.

Serio, jeśli ktoś myśli, że pupiksy w miocie to taka słodycz, miłość braterska i inne cukrowanie sobie całą dobę… to się myli. Maluchy uczą się między sobą wszystkich zachowań społecznych – w tym rozwiązywania konfliktów. Do tego wszystkiego takie maluszki często łatwo się ekscytują, nakręcają i próbują rozładować emocje – najczęściej robią to właśnie w taki jak wyżej opisany sposób.

Czy to agresja? Czy to powód do przerażenia i nie spania po nocach, bo szczeniak rzuci nam się do gardła…? No nie. Wystarczy tego malucha nauczyć wyciszania się, popracować nad nakręcaniem… i nie ma powodu do paniki.

Za to na drugim biegunie jest właściciel (i nie tylko)…

Bagatelizujący

I to już jest znacznie gorszy problem.

Szczeniak, który jest naprawdę agresywny – lękowo. Kilkumiesięczny. Reagujący zębami (z gryzieniem) na każdego obcego, który próbuje się do niego zbliżyć. Przerażony i broniący się.
I jego własciciel, któremu daleko jest 70km do behawiorysty, który od poczatku bagatelizuje problem. A wiecie kto jest za to częściowo odpowiedzialny? Również bagatelizujący ten problem członkowie psiej społeczności. Za wszystkie komentarze “z żarcikiem” o tym, jak to psiak rozpoznaje złych ludzi. Inni – wręcz zachwyceni – i chcieliby, aby i ich “bermiś” tak reagował. Jeszcze kolejni – “wyrośnie z tego”.

Ludzie!!!!!

A możeby tak baranek o ścianę na otrzeźwienie?
Skąd w narodzie taka tendencja do wypowiadania się na tematy, na które się nie ma pojęcia? Skąd taka bezmyślność i totalny brak odpowiedzialności? Dlaczego nie myślicie o konsekwencjach tego, co wypisujecie w sieci? Polecam chwilę zastanowienia zanim dotkniecie palcami klawiatury. Serio.

Komentarze