Doszły mnie słuchy, że dyskryminuję w Rasowych Czwartkach tzw. ozdóbki! No cóż… może trochę? Ale na pewno nieświadomie! W związku z tym dzisiaj się kajam i oto są – hawańczyki 🙂 Opowie o nich Justyna Kalman z hodowli Alcado 🙂



Skąd w ogóle przyszedł Ci pomysł na hawańczyki? Nie siedzę zbyt głęboko w rasach ozdobnych, ale mam wrażenie, że chyba nie są zbyt popularne?


Wychowałam się na PONach, więc podstawowe kryteria mojej przyszłej rasy były proste – miała być kudłata, do czochrania, długowłosa. Długo siedzieliśmy z mężem, przeglądając wzorce ras i zdjęcia, starając się wybrać psa, który będzie nam odpowiadać zarówno pod względem wyglądu, jak i charakteru, oraz wymagań. Dodatkowym wymogiem, ze względu na moją astmę, był włos, bez lub z minimalną ilością podszerstka. Gdy zobaczyliśmy w internecie zdjęcie hawańczyka, od razu wiedzieliśmy, że to strzał w dziesiątkę 😉 To była miłość od pierwszego wejrzenia. 
W czasach naszych poszukiwań, czyli prawie 10 lat temu, rasa nie była popularna, w Polsce było zaledwie kilka sztuk hawańczyków. Brak było podstawowych informacji w internecie, o książkach już nawet nie wspomnę. Długo szukaliśmy naszego pierwszego hawanka, zarówno w Polsce, jak i za granicą. U naszych czeskich sąsiadów znaleźliśmy kilka hodowli, które nawet miały szczenięta, ale nasze wymagania obejmowały również kolor 😉 i po jakimś czasie trafiliśmy na naszego pierwszego hawana w Polskiej hodowli. 
Szukaliśmy suczki na wystawy. Obydwoje z mężem “wyrośliśmy” na wystawach psów, więc było dla nas oczywiste, że nasz przyszły pies, również będzie brał w nich udział.  Kupując psa od hodowcy, mieliśmy bardzo jasno sprecyzowane wymagania – pies miał być “psem wystawowym”. Nasza pierwsza suczka hawańczyka trafiła do nas w wieku 5 miesięcy, czyli była podrostkiem.  W obecnych czasach prowadziliśmy również sklep zoologiczny, i miałam nadzieję, że nasza hawanka będzie tam z nami jeździć. Niestety, suczka okazała się typowym psem “kolankowym”. Nie podobały się jej wystawy, tłumy ludzi, panikowała w sklepie, na ulicy i najchętniej spędzałaby czas tylko przy nas. Szkoda nam jej było zostawiać samej w domu, więc postanowiliśmy sprawić jej towarzyszkę. I kolejny raz rozpoczęliśmy poszukiwania hawańczyka. W jednej z czeskich hodowli natrafiliśmy na zdjęcie małego hawańczyka, który “kropka w kropkę” przypominał mojego PONa ( identyczne umaszczenie i taki łobuzerski wyraz pyska ;). Wprawdzie był chłopcem, a my nie planowaliśmy hodowli, ale jego wygląd nas przekonał. I tak zawitał do nas kolejny hawańczyk. Pieski szybko zgrały się ze sobą, pomimo rocznej różnicy w wieku, sunia nabrała większej pewności siebie, a chłopak okazał się typowym psem “na show”. Po psach pasterskich byliśmy wręcz zauroczeni “ozdóbkami”, ich charkterem i osobowością, no i dużą rozpiętością umaszczenia. Po roku czasu dołączyły do nas 2 kolejne suczki hawańczyka i zaczęliśmy myśleć nad założeniem hodowli. W tym samym czasie skontaktowała się z nami hodowczyni jednego z naszych piesów. Szukała ona domu dla dorosłego hawańczyka innej hodowczyni, który musiał być odebrany od właścicieli. Nie zastanawialiśmy się nawet 😉 Piesek, który do nas przyjechał, był w kiepskim stanie, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Fizycznie doszedł do siebie dość szybko, gorzej było z psychiką. Ciężko z nim pracowaliśmy i po półtora roku udało mu się wreszcie odnaleźć w naszym stadzie, a po 2 latach zobaczyliśmy wreszcie “uśmiech” na jego pysku. I tak powstała nasza hodowla 🙂

 

Za co szczególnie cenisz tą rasę? Co sprawiło, że kolejnym psem był również hawańczyk?


Hawańczyki mają w sobie jakąś radosną magię. Emanują tak olbrzymią pozytywną dawką energii, że nie można poprzestać na jednym. Stają się nałogiem 😉 Aktualnie mamy 7 hawańczyków, i to wciąż mało. Są bardzo pocieszne, wiecznie uśmiechnięte. To pieski, na które nie da się złościć, nawet jak coś przeskrobią. Są jak kilkuletnie dzieci. Zawsze chętne do miłości i zabawy. Są typowymi psami do towarzystwa. Uwielbiają bliskość człowieka, chcą spędzać z nim każdą sekundę życia, mieć z nim ciągły kontakt. Nie jest to piesek dla ludzi, którzy pragną towarzysza, tylko i wyłącznie w dogodnych dla siebie momentach. Nie jest to piesek, któremu można powiedzieć “na miejsce”, bo jego miejsce jest zawsze przy człowieku. Sensem życia hawańczyka jest bycie ze swoim właścicielem.

 

Czyli trochę jak miniaturowy berneńczyk 😉A wady? Co jest dla Ciebie największym problemem w tej rasie?


Minusem jest cała pielęgnacja. Wiadomo, długowłosy pies = częste, systematyczne czesanie. Zadbany długowłosy pies = oprócz czesania, dobre kosmetyki. Każde pogorszenie pogody, deszcze, mżawki, śnieg wymuszają dodatkowe zabiegi kosmetyczne ( mycie łap, brzucha, suszenie, wycieranie, itp.), podobnie jak delikatny rozstrój żołądka wywołany nowym smaczkiem czy dodatkiem w diecie. Hawańczyk, ze względu na swoje niewielki rozmiary, działa na wszystko co leży na ziemi, jak szczotka. Kolejnym minusem jest więc teren, po którym się z nim spaceruje. Każdy patyczek, skoszona trawa, kłoski, rzepy, suche gałązki, lepkie rośliny, a czasem nawet gumy do żucia, lizaki, klejące papierki, lgną do łapek, brzucha i ogona. Kiedyś po wycieczce do Sobótki wyczesanie 2 psów zajęło mi dokładnie 16 godzin. Dobre kosmetyki mają również swoją cenę, a dobranie tych najlepszych dla danego psa ( bo każdy hawańczyk ma inny włos i to co dla jednego jest dobre, nie oznacza, że sprawdzi się u drugiego) również jest kosztowne, bo często trzeba sprawdzić wiele środków po drodze, zanim się dotrze do tego idealnego. Problem pielęgnacji można oczywiście zminimalizować do regularnego ścinania hawańczyka np. w salonie groomerskim, jednak ostrzyżony hawańczyk nie jest już tak efektowny jak długowłosy.

Kolejnym minusem jest druga strona medalu jego przywiązania do człowieka. Niestety, nadmiar miłości może być czasem uciążliwy. Hawańczyk kocha wszystkich ludzi, ale spośród całej otaczającej go rodziny wybiera sobie tylko jednego najukochańszego właściciela, i nie opuszcza do na krok. Przy hawańczyku każdy powrót do domu równa się wybuchem wielkiego euforystycznego powitania, bez względu na to czy nieobecność spowodowana była 5 minutowym wyjściem w celu wyrzucenia śmieci czy też kilkugodzinną rozłąką. Każda chwila odpoczynku w ciągu dnia ( próby wygodnego wyciągnięcia się na fotelu czy kanapie) oznacza, że wypoczywamy z hawańczykiem ( szczęście, gdy jest tylko jeden 😉 na brzuchu, szyi, kolanach, rękach, itp. Jeśli nie chcemy, aby hawańczyk spał z nami w łóżku, musimy zamykać drzwi od sypialni, albo pieska, w przeciwnym wypadku “legowisko”/ ” miejsce spania spa” oznacza “tam gdzie mój pan”. 
I ostatnia ryska, rzecz, o której nikt głośno nie mówi 😉 
Rasa hawańczyk została stworzona do jednej rzeczy, a mianowicie miała dotrzymywać towarzystwa dostatniejszym damom, i sprawdza się w tym w 100%. Rasa nie musiała posiadać wybitnych umiejętności, ani nie musiała wykazywać się na żadnym innym polu. Miała być tylko i wyłącznie towarzyszem człowieka. 
Hawańczyk nie jest psem głupim (kolokwialnie mówiąc). Wielu przedstawicieli tej rasy jest doskonale wyszkolonych, aczkolwiek nie ma co wiele wymagać od tego pieska 😉 Rozumek ma niewielki, ale w pełni rekompensuje mu go olbrzymie serduszko 😉

 

Czyli to typowy pies do towarzystwa, od początku do tego stworzony. A czy znasz hawańczyki, które robią “coś” dodatkowo? Nie mam w tej rasie totalnie opatrzenia, więc nawet nie wiem, co – tropienie? Agility? Coś w tym stylu?


Nasze 2 suczki biegały kiedyś w agility, ale amatorsko) nie startowaliśmy w żadnych zawodach, robiliśmy to po prostu dla zabawy. Znam natomiast hodowlę z Belgii, która regularnie bierze udział w “dog-dancingu”, czyli tańcu z psem 😉

No dobrze, to teraz pytanie, które się pojawić musiało – jak wygląda codzienna pielęgnacja hawańczyka? Ile czasu trzeba na to poświęcić, czego taka okrywa włosowa wymaga… jednym słowem – jak dużo trzeba się narobić? 😉


Temat rzeka!

Wszystko zależy od tego, oczywiście, czy utrzymujemy hawańczyka w kondycji wystawowej, w długim pełnym włosie, czy też po prostu go strzyżemy. Ostrzyżony hawańczyk nie wymaga wielkiej pielęgnacji, co jakiś czas należy go po prostu wykąpać, i przyciąć odrośnięty włos 😉

Z długowłosym hawańczykiem jest już większa zabawa 😉 Hawańczyki mają włos oraz niewielkie ilości podszerstka, przy czym każdy hawańczyk ma inny rodzaj włosa ( podobnie jak ludzie) – kręcony, falowany, szorstki, miękki, twardy, prosty, puszysty, kędzierzawy, itp., itd. Najtrudniejszym zadaniem jest dobór odpowiednich kosmetyków, bo nie każdy preparat sprawdza się u wszystkich hawańczyków. Inne kosmetyki stosuje się na wystawę, a inne do codziennej pielęgnacji. Podstawą jest szampon, odżywka oraz preparat do czesania, gdyż włosa nie czesze się nigdy na sucho. Dobór dobrych kosmetyków pozwala wydłużyć okres między kolejnym czesaniem. Druga istotna kwestia to dobry sprzęt, czyli szczotki i grzebienie. Ja czeszę swoje psy mniej więcej raz na tydzień ( co przy mojej ilości psów, sprowadza się do tego, że i tak czeszę je prawie codziennie 😉 ), a kąpię je mniej więcej co 2-3 tygodnie. Najgorsze jest codzienne wiązanie kitek (spinanie grzywek), które i tak po godzinie wyglądają tak, jakby nie były czesane od tygodnia ;). Długi włos wymaga częstych kąpieli. Zarówno suczki, jak i psy, mają niestety tendencję do obsikiwania sobie długiego włosa, co wygląda mało estetycznie, szczególnie przy jasnych psach, oraz powoduje jego niszczenie się. Niektórzy właściciele wiążą włosy w kitki przy udach i przy pupie, niektórzy stosują olejowe preparaty zabezpieczające włos. Oprócz spinania/wiązania kitek na ciele, niektórzy wiążą również włosy na pysku (wąsy), aby zapobiec “zjadaniu” ich przez psy. Dodatkowym problemem są zacieki, które często występują u niektórych osobników. Zacieki brzydko wyglądają i odbarwiają włos. Kiedy trafi się osobnik mający skłonność do zacieków, pomijając kwestie medyczne, pielęgnacja oczu wymaga wtedy większych nakładów pracy, oraz dodatkowych kosmetyków. Oprócz podstawowych zabiegów pielęgnacyjnych, typu czesanie czy kąpiel, w przypadku hawańczyka (jak i również innych psów długowłosych), konieczne jest przycinanie włosów na łapkach ( wyrównanie ich tak, aby łapka miała ładnych okrągły kształt) oraz wycinanie włosków między opuszkami. W przypadku piesków niektórzy przycinają również włosy na penisie, gdyż długi zażółcony frędzelek nie wygląda efektownie 😉

Podstawą i tak naprawdę jedyną trudnością jest systematyczność. W przypadku regularnej pielęgnacji, czas poświęcony jednemu psu na wszelkie zabiegi kosmetyczne jest naprawdę niewielki. Wyczesanie zadbanego psa zajmuje ok. 10- 15 minut, a “niewystawowa” kąpiel z suszeniem to ok 30 minut.

 

No dobrze, a jak wygląda kwestia zdrowia? Czy jakieś choroby występują wyjątkowo często w tej rasie lub po prostu są dla niej charakterystyczne?


Teoretycznie jest to rasa wolna od wszelkich chorób, i niestety, ZKwP nie nakłada na hodowców obowiązku żadnych badań. Większość porządnych hodowli bada swoje psy pod kątem najczęściej występujących chorób u ras małych – czyli oczu, serca i rzepek. Badania robimy tak naprawdę dla siebie, aby wiedzieć czy mamy zdrowe psy, i aby mieć jakiś procent gwarancji przy kryciu, że przynajmniej jesteśmy w stanie częściowo zminimalizować szansę na wystąpienie jakiegoś problemu zdrowotnego. W Polsce dotychczas słyszano ( !!!) o 1 przypadku wystąpienia choroby oczu – siatkówki (PRA) u hawańczyka. 

 

A co z teorią, jakoby hawańczyki były psami hipoalergicznymi? (jako lekarz już czuję, jaka będzie odpowiedź 😉 


Hawańczyk to pies z włosem, przez co uważany jest za najlepszy wybór dla alergika. Jest to poniekąd prawda, ale nie do końca. U hawańczyka, występuje podszerstek. Jest on w stopniu minimalnym, ale jednak jest. Istnieje kilka rodzajów alergii na psa – uczulenie na sierść, uczulenie na ślinę oraz uczulenie na naskórek. Sama jestem alergiczką (astmatyczką), i pies z włosem, był jednym z kryteriów wyboru tej właśnie rasy. Często zgłaszają się do nas osoby poszukujące hawańczyka, z uwagi na jego włos, jako idealnego psa dla alergika. Zawsze wtedy zapraszamy takie osoby do siebie, aby posiedziały kilka godzin u nas, pobawiły się, poprzytulały do naszych psów, pozwoliły się polizać, tak aby mogły same sprawdzić jak będą reagować na kontakt z hawańczykiem. Raz zdarzyło się, że u jednej osoby po kilku godzinach, już wieczorem wystąpiła silna reakcja alergiczna. Dodatkowo, namawiamy takie osoby, na zrobienie panelu alergicznego z osocza krwi w laboratorium (jest on znacznie bardziej miarodajny niż testy skórne, które robione są głównie z sierści psa). Osoba, która nie jest uczulona na sierść, może doznać reakcji alergicznej w kontakcie np. ze śliną, czy też z naskórkiem. Dodatkowo, długowłosy hawańczyk działa jak szczotka, zbiera z ziemi cały brud i kurz. Osoby uczulone na kurz, mogą mieć problem z długowłosym psem. 

 

No dobrze, jakie masz więc wymagania co do potencjalnej rodziny maluszka z Twojej hodowli? Jakich ludzi szukasz, a komu nigdy nie sprzedasz hawańczyka? Czy taka osoba musi mieć jakieś specjalne cechy?


Jestem z natury bardzo ufną osobą i odpowiedzialną. Sama traktuję swoje psy jak członków rodziny, i wydaje mi się, że każdy kto decyduje się na takiego pieska jakim jest hawańczyk, będzie traktował go tak samo, że decyzja o nowym członku rodziny, będzie decyzją przemyślaną i poważną. Ważne jest dla mnie, aby osoba decydująca się na pieska ( bez względu na rasę), wiedziała jakie wiążą się z tym obowiązki i niedogodności (spacery, pielęgnacja, opieka weterynaryjna, wyjazdy na wakacje oraz czas poświęcony na wspólne zabawy ). Staram się pomagać osobom, decydującym się na szczeniaczka z naszej hodowli, w doborze odpowiedniego osobnika. Innego pieska polecam osobom w średnim wieku, a innego rodzinom z dziećmi. Staram się zawsze dowiedzieć, jakie dana osoba ma wymagania względem przyszłego towarzysza – czy będzie z nim spędzać czas aktywnie, czy raczej preferuje kanapowego przytulaska ;), czy będzie to piesek tzw. “rodzinny” czy też może “wystawowy”. Nie da się do końca przewidzieć, do jakich osób trafi szczeniaczek. Wśród właścicieli naszych hawanków, trafiło się kilka mało odpowiedzialnych osób – pan, który ponad pół roku czekał na szczeniaczka z danego skojarzenia, a który oddał go po 2 dniach, bo piesek załatwił się obok maty; pani, która oddała pieska po tygodniu czasu, bo dziecko upuściło go na ziemię podczas ataku padaczki i piesek zaczął się bać ( o czym nie raczyła nas wcześniej poinformować). Raz odmówiłam pani zza granicy zwracając jej zadatek za zamówioną suczkę, bo wyszło na jaw, że ma w domu samca bez uprawnień hodowlanych, a nie planuje kastracji czy sterylizacji, ani założenia hodowli.  Zawsze staram się zachęcić osoby planujące zakup hawańczyka z naszej hodowli do odwiedzin, aby mogły poznać przyszłych rodziców/rodzica pieska, zobaczyć jakie warunki panują w naszej hodowli, w jakim stanie są nasze psy, w celu poznania rasy, co również mi daje możliwość na bliższe poznanie osób, którym planuję powierzyć pod opiekę jednego z naszych maluchów. Często podczas wcześniejszych rozmów telefonicznych lub wcześniejszych wizyt widać, że albo coś “iskrzy” między nami, albo lepiej powiedzieć, że szczenięta są zarezerwowane i dalej szukać “nowego przyszłego” właściciela.

 

Skoro więc już jesteśmy przy “domu idealnym” dla hawańczyka… to na koniec – kilka słów od zwykłego psioluba 🙂 O swoim życiu z hawańczykami krótko od Ani Michalak – właścicielki dwóch dziewczynek – hawanek 🙂

“Jesteśmy z córką właścicielami 2 hawańczyków Tanya Alcado i Pola Alcado.

W listopadzie 2015 zamieszkała z nami Tanya. Po poszukiwaniach w internecie trafiłyśmy do Wrocławia do hodowli ALCADO. Pani Justyna dała nam wiele wskazówek i odpowiedziała na wszystkie nasze pytania. Dziękujemy. Tanya, to bardzo mądra i zrównoważona dziewczyna. Łatwo się uczy, jest spokojna, nigdy niczego nie zniszczyła. Nie było kłopotu z pozostawieniem jej samej dłużej w domu.
Po krótkim czasie doszłyśmy do wniosku, ze w naszym domu i rodzinie jest miejsce dla jeszcze jednej hawanki. I tak w lutym 2017 zamieszkała u nas Pola Alcado.
Pola w porównaniu Tanya to wulkan energii. Wieczny szczeniak. Obie są zdrowe i jedzą tylko suchą karmę.
Hawańczyki to psy o wielkich pokładach miłości, ale chcą by ich przywiązanie było odwzajemnione.

Lubią dzieci i towarzystwo innych psów. Są bezkonfliktowe.

Jedynym problemem dla właściciela może być pielęgnacja ich włosów. Trzeba poświecić czas na czesanie co najmniej dwa razy w tygodniu. “
Komentarze