Ostatnio w internetach natykam się na cale mnóstwo różnych historii o tym, jak to po sterylizacji (i od razu na samym początku doprecyzuję: będę w tym poście mówić w zasadzie o kastracji suk, czyli o usunięciu jajników i macicy, a więc permanentnym ubezpłodnieniu; jednak jako, że potocznie zdecydowana większość społeczeństwa nazywa ten zabieg sterylizacją, to przy takiej nomenklaturze pozostanę) zmienia się wszystko, trzeba sukę traktować w sposób wyjątkowy, to wolno, tamtego nie… No to opowiem Wam, jak to wygląda u nas 🙂 a przypominam, że 2 Śledzie – Brombi i Zuzia – to dziewczyny po sterylce.

 

 

Na początek mały background:

–  Brombi została wysterylizowana w wieku 2 lat ze względu na to, że ma bardzo ciężką dysplazję, więc nasze plany posiadania suki hodowlanej w jej osobie musiały zostać zmodyfikowane 😉 więcej o tej historii -> tutaj

– Zuzia została wysterylizowana w wieku 6 lat – przy okazji cesarskiego cięcia po jej ostatnim miocie; wiedzieliśmy, że więcej szczeniąt po niej nie planujemy, a jeszcze dodatkowo zdarzyło się, że CC było faktycznie potrzebne, więc żeby jej nie operować ponownie za jakiś czas upiekliśmy 2 pieczenie przy jednym ogniu (btw – doskonała decyzja!)

No ale do rzeczy!

Na pewno utyje

To chyba najczęstsza historia łączona ze sterylizacją, prawda?
Więc nie – wcale niekoniecznie utyje. Nasze dziewczyny nie mają ani jednego nadmiarowego kilograma, bo – i tu pewnie zaskoczenie dla niektórych 😉 – pies nie tyje od sterylizacji (czy czegokolwiek innego) a od nadmiaru pożywienia w stosunku do jego potrzeb (lub niewłaściwego pożywienia, ale o tym za chwilę).

U nas jest to szczególnie istotne, bo jak wiecie Brombi jest posiadaczką bardzo ciężkiej dysplazji. Ona nie ma prawa być gruba, bo zwyczajnie jej stawy przestaną ją nosić. Zuzia z kolej – z każdym miesiącem jest starsza i mimo, że stawy ma zdrowe, to trzeba o nie dbać – nadmiarowe kilogramy również nie są wskazane.

Z tematu nadmiaru kilogramów przechodzimy płynnie do kwestii…

 

Karma dla psów po kastracji/karma light

O tym pisałam już trochę tutaj, ale powtórzę: nie ma żadnego, najmniejszego nawet powodu, dla którego po sterylizacji trzeba byłoby stosować karmę typu light. Więcej powiem: jest bardzo dużo powodów przeciw!

Nie ma potrzeby zmieniać po sterylizacji naszemu psu karmy (zakładając, że je wysokomięsną, bezzbożową karmę wysokiej jakości). Żadnej potrzeby. Oczywiście, czasem może być potrzebna modyfikacja dawki dziennej karmy, ale to przecież zauważycie. Do tego odpowiednia ilość ruchu i wszystko będzie jak należy 🙂

 

Po sterylizacji zawsze zmienia się sierść

No i tu już na dwoje babka wróżyła. Faktycznie – u Brombi po sterylizacji sierść się zmieniła. Zawsze miała jej bardzo dużo, ale teraz jest dodatkowo jeszcze… puchem. Watą. Wrzodem na moim tyłku 😉 Niestety, utrzymanie jej w dobrym stanie jest mocno problematyczne.

Dla kontrastu – u Zuzi (jak i wielu znanych mi psów) sterylizacja kompletnie nic nie zmieniła w psich kłakach. Jak były błyszczące i gładkie – tak i są. Ani jest ich więcej, ani mniej… ot, zostało jak było.

 

Po sterylizacji zmienia się charakter

Pomijając oczywiste tematy obniżenia popędu płciowego u samców… to jest to dla mnie totalna bzdura. Żadnemu z naszych psów (a przypominam, że i Bohunek był kastrowany) charakter się po sterylizacji nie zmienił. Nie “skapcaniały”, nie zrobiły się ospałe i leniwe. Więcej – Zuzia po sterylce przechodzi jakąś drugą młodość i zachowuje się jak wnerwiająca psia nastolatka 😉

Więc nie – jeśli Wasz pies jest energiczny i wesoły (a nie tak się wam tylko wydaje, a w rzeczywistości miota się właśnie z powodu nakręcenia hormonami) to sterylizacja tego nie zmieni.

 

Czy jestem za sterylizacją suk nie przeznaczonych do hodowli?
Tak! Bezwzględnie 😉 I chyba to z tego krótkiego posta dało się wyczuć.

A Wy jakie znacie mity dotyczące sterylizacji?

Komentarze