No nie ma dnia, po prostu nie ma dnia, żebym była w sklepie w mieście i nie spotkała przywiązanego pod nim psa. Dziś chyba trafiło na jakąś moją słabszą tolerancję na głupotę 😉 ale przy okazji jeszcze wpadł mi w oczy idiotyczny pomysł gdańskiego centrum handlowego… powstało więc #naszybko (btw – zauważyliście, jak dawno nic mnie w psim świecie nie zirytowało? 😉 ach to liczenie do 10…. 😉 )

 

Nie mam tu żadnych wątpliwości: zostawianie psa pod sklepem to idiotyzm, bezmyślność i totalny brak odpowiedzialności. Dlaczego?

  • pies zostawiony sam pod sklepem jest narażony na agresję (różnego typu) ze strony innych psów lub/i ludzi. Mało to w internetach doniesień o tym, jak to jakiś palant pobił psa uwiązanego pod sklepem? Mało razy – może mniej hardkorowo, ale jednak – widzieliście ludzi drażniących pozostawione tak psy? Nie masz żadnej kontroli nad tym, co się dzieje z Twoim psem gdy go tak zostawiasz. Nie możesz go obronić, on również sam ma bardzo ograniczone możliwości obrony.
  • pies zostawiony pod sklepem może być w łatwy sposób ukradziony. Niech podniesie rękę ten, kto nigdy nie słyszał o sytuacji skradzenia psa w takich okolicznościach. Co w tym trudnego? Nic. Podchodzi taki typ, odwiązuje, jak trzeba – to i na ręce weźmie i po sprawie. Wracasz a psa nie ma. Gratulacje.
  • pies zostawiony pod sklepem może być zagrożeniem dla innych. Tak tak – nie przesłyszeliście się (nie przeczytaliście się? 😉 ). Wyobraźcie sobie sytuację, w której do pozostawionego w taki sposób psa podchodzi np. dziecko. Pies czuje się zagrożony i używa zębów do obrony. I co, czyja wina…?

Nie ma tu dla mnie żadnego usprawiedliwienia (osiedlowy mały sklepik/tylko na chwilę/on nikomu krzywdy nie zrobi/no tak po drodze na spacerze wpadłam po bułki/cokolwiek). Nie zostawia się tak psa i tyle. W każdym razie nie robi się tego, jeśli się tego swojego psa kocha.

Na genialny (aczkolwiek, gdy przetrzepałam internet – okazuje się, że wcale nie rewolucyjny) pomysł wpadł PH Matarnia w Gdańsku (-> link do artykułu, bardzo pochlebnego…). Zrobił na swoim terenie… “parking dla psów”.

Macie zdjęcia tego wspaniałego wytworu w zalinkowanym artykule. Nie wiem, co to ma dobrego robić. Nie wiem czym różni od zostawienia psa pod sklepem przywiązanego do np. stojaka na rowery… chyba tylko poziomem uspokojenia sumienia właściciela. Co w tym ma być dobrego? Jak to ma dbać o psie bezpieczeństwo? Jaki to ma cel w CENTRUM HANDLOWYM, do którego jak wiadomo nie wpada się na 3 minuty po bułki. Po chusteczkę ciągnąć tam psa? Nie wiem. Może Wy mi wytłumaczycie?

Komentarze