Berneńczyki chorują.
To ważny temat, szczególnie dla osób planujących posiadanie psa tej rasy. Nie jestem zwolenniczką chowania głowy w piasek i udawania, że miłość wszystko załatwi i wynagrodzi. Uważam, że jeśli decydujesz się na zakup berneńczyka, to powinieneś być w pełni świadomy tego, na co ta rasa jest szczególnie narażona.

 

Niestety, berneńskie psy pasterskie to naprawdę chorowita (chociaż nie wiem, czy  to określenie tu pasuje – jakoś “chorowity” kojarzy mi się z kimś, kto choruje często, ale na jakieś drobiazgi – a to katar, a to kaszel – a w temacie berneńczyków zdecydowanie nie o to chodzi) rasa, do tego – krótko żyjąca (średnia długość życia w rasie to 7 lat i 8 miesięcy). Poza typowymi chorobami nękającymi psy ras dużych i olbrzymich mają też kilka “swoich” chorób. Postaram się krótko powiedzieć o najważniejszych z nich.

 

Skręt żołądka

To problem, który nęka wiele dużych i olbrzymich ras psów, szczególnie tych z głęboką klatką piersiową. Szczególne ryzyko stanowią sytuacje, gdy pies tuż po jedzeniu poddawany jest dużemu wysiłkowi fizycznemu lub odwrotnie – posiłek tuż po np. intensywnym spacerze. Wymaga natychmiastowej operacji. Więcej o skręcie możecie przeczytać tutaj.

 

Spondyloza

To choroba, z którą mieliśmy wątpliwą przyjemność w przypadku Bohunka i która nam go przedwcześnie zabrała. Polega na powstawaniu zwyrodnień kostnych na trzonach kręgów, co usztywnia stawy kręgosłupa, ogranicza ruchomość, powoduje dolegliwości bólowe i ucisk na nerwy. Występuje nie tylko u berneńczyków, ale również u innych ras np. owczarków niemieckich, dobermanów. Najczęściej dotyczy psich seniorów, ale nie musi to być regułą. To choroba postępująca i nieuleczalna. (o naszych zmaganiach ze spondylozą możecie poczytać tutaj: klik 1 i klik 2)

 

Dysplazja stawów biodrowych (HD) i łokciowych (ED)

To choroby mające istotny punkt wspólny – zniekształcenie w obrębie stawu. W przypadku stawów biodrowych ma miejsce spłycenie panewki i zmiany kształtu głowy kości udowej, jeśli chodzi o łokcie – tu występują 3 różne warianty (niezrośnięcie wyrostka dodatkowego, oddzielenie wyrostka dziobiastego, oderwanie kłykcia kości ramiennej). Obie choroby powodują zwyrodnienie stawów i mogą prowadzić do trudności z poruszaniem. Możliwe jest leczenie zachowawcze (farmakologiczne i fizjoterapia – nie prowadzi do wyleczenia) lub operacyjne. Wkrótce tutaj pojawi się post o dysplazji stawów biodrowych.

 

Osteochondroza

Jest zaburzeniem rozwoju chrząstki pokrywającej głowę kości ramiennej w obrębie stawu barkowego – objawy występują najczęściej u młodych psów. Chrząstka pęka i łuszczy się, powodując ból, kulawiznę, trudności z poruszaniem się. Oddzielające się fragmenty chrząstki w obrębie stawu powodują stan zapalny prowadzący do zwyrodnienia, mogą również skutkować zapaleniem ścięgna mięśnia dwugłowego. Jedynym skutecznym leczeniem jest leczenie operacyjne, praktycznie zawsze metodami artroskopowymi. Leczenie zachowawcze stosuje się jedynie wspomagająco dla zabiegu operacyjnego.

 

Mielopatia degeneracyjna (DM)

To choroba genetyczna, dziedziczona autosomalnie recesywnie (pies potrzebuje 2 wadliwych kopii genu, by choroba się ujawniła), występująca nie tylko u berneńczyków. Mamy na nią wiarygodne testy genetyczne obejmujące 2 exony, w których występują geny odpowiedzialne za jej powstanie (dlatego psy dopuszczane do rozrodu powinny mieć wykonany test na DM exon 1 & 2). Choroba ta polega na postępującej degeneracji otoczek mielinowych włókien nerwowych. Jest chorobą przewlekłą, zazwyczaj rozwijającą się powoli, a pierwsze objawy najczęściej pojawiają się u psów starszych, choć nie jest to regułą. Jedynym badaniem potwierdzającym rozpoznanie DM w 100% jest pośmiertne sekcyjne badanie rdzenia kręgowego (ze względu na to, że nie każdy pies posiadający 2 kopie wadliwego genu zachoruje).

 

Choroba von Willebranda typu I (vW I)

To choroba genetyczna dziedziczona autosomalnie dominująco, ale gen za nią odpowiedzialny ma dużą zmienność penetracji i ekspresji. Polega na niedoborze czynnika von Willebranda – jednego z czynników układu krzepnięcia, dzięki któremu trombocyty (płytki krwi) mogą przyłączać się do śródbłonka naczyniowego i tworzyć skrzep. Objawami tej choroby są zaburzenia krzepnięcia krwi, przedłużony czas krwawienia aż do ciężkich krwotoków włącznie. Ten typ choroby występuje również u dobermanów czy pudli. Również na tą chorobę posiadamy wiarygodne testy genetyczne.

 

Choroby nerek

Występują najczęściej pod postacią dysplazji nerek (RD) i kłębuszkowego zapalenia nerek.

Dysplazja nerek to choroba dziedziczna, ale aktualnie nie mamy jasnych i definitywnych informacji na temat sposobu jej dziedziczenia (postulowane jest dziedziczenie autosomalne recesywne). Polega na zaburzeniach rozwoju i dojrzewania nefronów. Stopień zaawansowania RD może być bardzo zróżnicowany i zależy od ilości nieprawidłowych nefronów – od szybko postępującej postaci kończącej się zaawansowaną niewydolnością nerek do postaci utajonej, praktycznie bezobjawowej. Ostateczne rozpoznanie stawia się na podstawie badania histopatologicznego.

Kłębuszkowe zapalenie nerek występuje dość często u berneńczyków jako odpowiedź na niedoleczoną infekcję (niekoniecznie samych nerek). Objawia się białkomoczem (łatwy do rozpoznania w badaniu ogólnym moczu), a nieleczone może prowadzić do niewydolności nerek.

 

Nowotwory

No i to jest (niestety) temat rzeka w przypadku naszej rasy i na ten temat można byłoby stworzyć kilka oddzielnych postów – postaram się jednak ograniczyć się do informacji podstawowych.

Badania pokazują, że 50% światowej populacji berneńczyków odejdzie z powodu nowotworu. Najczęściej występuje histiocytoza złośliwa (50% z nowotworów będących przyczyną zgonu u berneńczyków), ale tragiczne żniwo zbierają również chłoniaki, białaczki, nowotwory kości i wiele innych. Nie mamy wiarygodnych testów genetycznych umożliwiających nam wyeliminowanie nowotworów z populacji, nie istnieją również linie hodowlane berneńczyków wolne od nowotworów. Niestety – w większości przypadków nowotwór złośliwy to w przypadku berna wyrok śmierci.

Na szczególne miejsce zasługuje tu histiocytoza złośliwa, która jest najważniejszym berneńskim nowotworem. Od kilku lat mamy dostępny test genetyczny… niestety, nie jest to test predykcyjny dla kolejnych pokoleń (mówi on tylko o poziomie ryzyka wystąpienia tego typu nowotworu u badanego osobnika, ale bardzo lakonicznie – wyniki interpretuje się jako ryzyko niższe niż populacyjne, wyższe niż populacyjne lub ryzyko na poziomie populacji). Histiocytoza to nowotwór, który początkowo rozwija się w utajeniu, choroba o szybkim przebiegu – najczęściej czas przeżycia od rozpoznania to mniej niż pół roku. Nie ma na niego żadnego skutecznego leczenia przyczynowego.

 

Zostawiam w spokoju temat chorób odkleszczowych (było o nim już tutaj), ropomacicza (wspominałam o nim trochę tutaj), urazów, alergii i tego typu historie – nie związane konkretnie z rasą czy rozmiarem psa, ale mogące się niestety przydarzyć.

 

To krótkie podsumowanie nie ma być straszakiem. Ma być raczej zbiorem ogólnych, podstawowych informacji na temat chorób, które nękają naszą wspaniałą rasę. Nie chcę tu też nikogo do posiadania berneńczyka zniechęcać – uważam jednak, że są to informacje niezbędne do podjęcia świadomej decyzji.

Komentarze