Temat wyboru właściwej karmy przewija się w psiarskich miejscach w sieci notorycznie. Większość grup tematycznych na FB codziennie tę kwestię odgrzebuje, pojawiają się nowe posty i wątpliwości. Wygląda wiec na to, że to nie jest wcale takie proste, jak mogłoby się wydawać.

Tematem żywienia i karm dla psów żyjemy na co dzień. Przez te lata, gdy psy były w naszym domu dokształcaliśmy się na bieżąco, a od momentu, gdy mamy swój sklep – dokształcamy się jeszcze mocniej i jeszcze bardziej zawzięcie. Dziś chciałabym Wam krótko, zwięźle i na temat podpowiedzieć, jak zabrać się za wybór właściwej karmy dla Waszego psa tak, abyś nie zagrzebał się w stosie składów i nie dobrnął do momentu, gdy już nic nie wiesz.

 

Dzisiaj 5 kroków wyboru karmy, które ja stosuję i których uczę znajomych, właścicieli naszych szczeniąt… i naszych klientów! Możesz wybrać, czy wolisz skróconą wersję w formie pdf z drzewkiem decyzyjnym, czy opis. Ja polecam i jedno i drugie. Do rzeczy!

POBIERZ PORADNIK – 5 PROSTYCH KROKÓW WYBORU KARMY

 

Pierwszą rzeczą, na którą zwracam uwagę jest… pierwszy składnik. Musi być to mięso. Z góry odrzucam karmy, w których jest to wypełniacz (czyli np. zboża). Dlaczego to takie ważne? Składy karm (i nie tylko karm) konstruowane są w taki sposób, że składniki muszą być ułożone w kolejności malejącej, tzn najpierw są te, których jest najwięcej. Mięso jest w karmie najważniejsze – ale nie tylko jego gatunek (choć jeśli macie np. psa alergika to zdecydowanie musicie na to zwracać uwagę), również forma! Akceptowalna dla mnie zawartość mięsa w składzie karmy zaczyna się od 50%.

  • to, czego szukamy, to mięso świeże lub suszone – to najbardziej wartościowe formy, które możemy znaleźć w składzie; dlaczego mięso świeże jest też ok i o mitach dotyczących zawartości wody w nim pisałam tutaj -> klik
  • jeśli producent zapewnia nas o tym, że mięso użyte do produkcji karmy jest tzw “human grade” (czyli mięsem przeznaczonym do spożycia dla ludzi) – to doskonale! to znaczy, że jest to produkt wysokiej jakości
  • zdecydowanie unikamy karm, w których składzie znajdziecie sformułowanie “mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego” – oznacza ono, że w składzie znajdziecie owszem mięso, ale też pióra, kopyta i inne tego typu przyjemności – oczywiście nie wiecie w jakiej proporcji – może być 1% mięsa i 99% odpadu
  • karmy, w których składzie macie “białko zwierzęce” lub “hydrolizat białka zwierzęcego” to karmy, w których w zasadzie nie wiecie co jest – białko zwierzęce może (i w większości przypadków pochodzi) z części niejadalnych zwierzęcia – z mięsem nie ma to za wiele wspólnego

Drugą rzeczą, na którą patrzę w składzie karmy, jest to, czy są w niej zboża. Mówiąc zboża mam na myśli nie tylko kukurydzę, pszenicę, soję, ale również owies, proso czy ryż. Są one w psiej diecie kompletnie niepotrzebne i szkodliwe (choćby dlatego, że zawierają bardzo dużo węglowodanów, niepotrzebnie obciążających trzustkę i sprzyjających otyłości). Obecność zbóż w składzie dyskwalifikuje dla mnie karmę od razu na wstępie – jeśli je widzę, to nawet nie czytam dalej składu. Pamiętajcie o jeszcze dwóch sprawach:

  • często w składzie karmy macie wyszczególnione różne formy tego samego zboża – np. ryż, brązowy ryż, mączka ryżowa itp – to częsty chwyt, dzięki któremu zboża (czy inne wypełniacze) spadają z pierwszego miejsca w składzie na kolejne – jest to niestety jedynie zabieg marketingowy, zawartość całkowita przecież w karmie się nie zmienia;
  • uważajcie na karmy, w których macie więcej niż jeden rodzaj zboża – tu dzieje się dokładnie to samo, co w wyżej wymienionym przykładzie;
  • mączki zbożowe to znacznie gorszy składnik niż po prostu dane zboże (np. mączka ryżowa vs ryż) – zawierają one więcej węglowodanów niż ziarno, mają więc jeszcze bardziej wyrażone minusy, o których pisałam wyżej

Jeśli już mamy karmę z dużą ilością mięsa i bez zbóż, możemy przejść do kroku nr 3 – czyli przyjrzenia się, jaki wypełniacz w karmie się znajduje. Jakiś moi drodzy znaleźć się musi – to choćby źródło błonnika. Te, które dla mnie są najbardziej ok to ziemniaki i bataty. Co z karmami z grochem? Pojawiające się ostatnio doniesienia o tym, że karmy z dużą zawartością grochu mogą przyczyniać się do powstawania kardiomiopatii (choroba serca) sprawiają, że groch jest dla mnie ok tylko w przypadku, gdy jest dodatkiem do ziemniaków, a nie jedynym wypełniaczem (oczywiście chodzi tu o ilość).

Czwartą sprawą jest dla mnie przyjrzenie się dokładnie składowi – czy jest on precyzyjny? Czy zawartość większości składników jest podana z zawartością procentową? Jeśli w składzie nie mamy żadnych procentów, to odrzucam taką karmę na wstępie – nie będzie ona dla mnie nigdy wiarygodna (tak jak i jej producent), bo nie mam dokładnych informacji. Wychodzę z założenia, że jeśli ktoś robi super skład to chce się nim pochwalić i pokazać wszystkie zalety – jeśli tego nie robi, to może jednak tych zalet tak wielu nie ma?
Zawartość procentowa chociaż połowy z tego, co jest w składzie jest kluczowe (czyli nie mówię tu np. o ziołach dodawanych do karm – to zawsze śladowe ilości) jest już spoko – szczególnie mając z tyłu głowy, że składniki ułożone są w kolejności malejącej zawartości: wiele rzeczy możemy sobie wtedy ze składu wywnioskować.

Piąty krok to dla mnie zawsze szybki rzut oka na dawkowanie danej karmy. Ze względu na to, że mam dużą, narażoną na skręt żołądka rasę zależy mi na tym, aby karma miała jak najmniejsze dawkowanie (a dawkowanie wynika z kaloryczności). Mniejsza objętość karmy podawanej jednorazowo to mniejsze ryzyko rozdęcia żołądka i w późniejszym etapie wystąpienia właśnie skrętu, który jest przecież zdarzeniem zagrażającym w bezpośredni sposób życiu psa.
Różnice potrafią być naprawdę duże! Bywają karmy, których Mieszko musiałby zjeść dziennie 600-650g, bywają takie (i właśnie taką jedzą nasze psy), których je 400g dziennie.

Jeśli macie psa o specjalnych potrzebach, to na pewno będziecie w stanie dorzucić sobie tutaj kilka dodatkowych punktów – np. w przypadku psa uczulonego na kurczaka pewnie zaczniecie od szybkiego rzutu oka czy w karmie nie ma nie tylko kurczaka, ale też tłuszczu z kurczaka czy jaj/białka jaja kurzego. Niemniej – te 5 kroków jest w miarę uniwersalne i do szybkiego odsiewu możecie się nimi posłużyć.

Jeśli chcielibyście dostać od nas w prezencie darmowy poradnik wyboru karmy w formie pdf to niżej możecie go pobrać bez żadnych dodatkowych kosztów 🙂 Mam nadzieję, że pomoże Wam w tych trudnych, karmowych wyborach!

POBIERZ PORADNIK – 5 PROSTYCH KROKÓW WYBORU KARMY

 

Komentarze