Wracamy z cyklem #naszybko! Jeśli ktoś go nie zna, to tylko powiem, że to cykl krótkich postów, w których piszę o tym, co mnie w psich internetach (czy ogólnie psim świecie) zaskoczyło, zdenerwowało czy po prostu wkurzyło. Usiądź wygodnie i zapraszam na dzisiejszy temat.

Jak to kochani jest, że istnieje w psim świecie frakcja ludzi bezmyślnych i mało empatycznych, ludzi patrzących (paradoksalnie!) tylko na czubek własnego nosa. No jak to możliwe? W końcu psiarze to powinni być wrażliwi na drugiego człowieka/zwierzaka.

Czy naprawdę takie trudne, nielogiczne i mało oczywiste jest to, że nie każdy nadaje się na właściciela psa z adopcji? Że nie każdy sobie z takim psem da radę? Że nie każdy ma warunki by takiego psa posiadać? I wreszcie – że nie każdy takiego psa chce? Serio, trzeba każdemu takiego psa wciskać?

Od dawna w psim świecie, gdy pojawi się na którejś z facebookowych grup pytanie o polecenie hodowli danej rasy (btw o tym #naszybko też było -> tutaj) albo podpowiedzenie, jaką rasę powinien wybrać bo np. rozważa 2, to pojawia się jeden albo kilku geniuszy, którzy napiszą “Nie kupuj, adoptuj!”. No ja pierniczę, cudownie. Ten człowiek na pewno nie wiedział, że ma taką możliwość, że istnieją schroniska i fundacje. Na 100% żył w przekonaniu, że jedyna opcją pozyskania czworonożnego towarzysza jest zakupienie go w hodowli ZKwP. Prawda?

Wspaniale, ja naprawdę bardzo popieram adopcję… ale MĄDRĄ adopcję. Mądra adopcja nie wpycha się w życie każdego człowieka nie pytając go o zdanie, możliwości czy doświadczenie. Mądra adopcja nie wyskakuje z każdej lodówki, bo przepływ piesków w fundacji musi być, a przecież pies z adopcji kocha bardziej. Mądra adopcja to taka, która pokazuje nie tylko tęczę i jednorożce związane z adoptowaniem psa, ale również zwraca uwagę na to, czy dany pies pasuje do danego człowieka… i czy w ogóle dany człowiek powinien mieć adopciaka.

Czy Ty, mój drogi psiarzu, zaangażowany w psie adopcje i wciskający je każdemu napotkanemu człowiekowi, weźmiesz odpowiedzialność, za to co z psem i rodziną, która go adoptowała będzie działo się dalej? Eee tam, niech się martwi fundacja/schronisko z którego ten człowiek psa adoptuje, nie? Kto Ci daje drogi człowieku prawo do osądzania ludzi, którzy oczekują od psa konkretnych cech (czy to charakteru czy wyglądu)? Skąd masz namaszczenie do oceniania ich jako pustych, roszczeniowych i egoistycznych? Przesadzam? Otóż nie, bo często rozmowa z taką osobą dociera do takich właśnie niesamowitych rejonów. A jak już jesteś hodowcą to w ogóle lepiej siedź cicho i się nie odzywaj!

I tak moi drodzy, tak, jak można nieodpowiedzialnie psa kupić (w złej hodowli, u handlarza), tak samo można adoptować nieodpowiedzialnie (chociażby wybierając psa z problemami behawioralnymi nie mając odpowiedniej wiedzy i doświadczenia czy psa chorego nie mając odpowiednich funduszy na leczenie).

Nie ma znaczenia, skąd pochodzi Twój pies, jeśli decyzja o sprowadzeniu go do Twojej rodziny była podjęta odpowiedzialnie:
jeśli kupiłeś psa i zrobiłeś to w dobrej hodowli zarejestrowanej w ZKwP – wszystko w porządku! Nie robisz nikomu krzywdy, a przecież masz prawo mieć psa konkretnej rasy, która odpowiada Twoim potrzebom!
jeśli adoptowałeś psa i zrobiłeś to świadomie, mając odpowiednie warunki i doświadczenie – wszystko w porządku! Skoro nie potrzebujesz psa konkretnej rasy, to adopciak to świetny wybór!

Komentarze