Temat nowego koronawirusa to ostatnio kwestia bez przerwy poruszana we wszelkich możliwych mediach – mimo to w ciągu ostatnich kilku dni dostałam od czytelników mojego bloga tak wiele pytań na temat tego, co z psem w obliczu tej epidemii będzie, że postanowiłam jednak zebrać to wszystko, co uważam, że powinien wiedzieć właściciel psa, w jednym poście. Dlaczego w ogóle uważam, że mogę się na ten temat wypowiadać? Bo jestem świadomym, poinformowanym psiarzem, a do tego lekarzem – śledzę sprawy związane z COVID-19 na bieżąco.

Na początek, aby doprecyzować i żeby było wiadomo, o czym jest w ogóle mowa: koronawirus, przez którego aktualnie siedzimy w domach, to SARS-CoV-2 (a rodzajów koronawirusów jest całe mnóstwo – powodują zwykłe przeziębienia), a choroba, którą wywołuje to COVID-19.

 

Czy psy przenoszą koronawirusa?

Psy nie przenoszą SARS-CoV-2: nie przenoszą w sensie takim, jak np. komary przenoszą malarię (i są niezbędnym wektorem do zarażenia się – w uproszczeniu, aby złapać malarię musi was ukłuć komar, który ma w sobie zarodźca malarii i go Wam przekazać – bez komara nie ma przenoszenia się malarii, bo w jego organizmie zachodzi znacząca część cyklu rozwojowego), za to jak najbardziej wirus może na psiej sierści zostać (tak jak na każdej innej powierzchni czy przedmiocie). Takiej sytuacji dotyczył również przypadek wyizolowania wirusa z błon śluzowych psa w Chinach – pies nie zachorował, a wirus znalazł się na jego śluzówkach przeniesiony od właściciela, który był zarażony.

 

Czy ta epidemia stanowi zagrożenie dla psa?

Dla psów SARS-CoV-2 nie jest chorobotwórczy (czyli Wasz pies nie zachoruje na COVID-19), ale same koronawirusy są powszechne u zwierząt (mam tu na myśli inne wirusy z tej rodziny – u psów powodują infekcje żoładkowo-jelitowe).

 

Jak zadbać o psa na spacerze?

Zacznijmy od tego, by na spacery – w miarę możliwości – chodzić w miejsca odludne. Unikajcie skupisk ludzi, więc dajcie sobie spokój z towarzyskimi spotkaniami z innymi psiarzami. Zadbajcie o to, by obcy ludzie nie głaskali Waszego psa! (ja na to nie pozwalam tak ogólnie – moje psy to nie ścierki do wycierania rąk dla każdego – a w tym czasie to już w ogóle!)

 

A co po powrocie ze spaceru?

No w zasadzie niewiele. Od razu Wam powiem, że nie jesteście w stanie całego psa zdezynfekować (nie, nie kąpiemy psa w środkach dezynfekcyjnych, spryskiwanie nimi psa też niewielki skutek przyniesie), a mycie łap… no cóż, efekt ma raczej znikomy, bo znacznie większe prawdopodobieństwo jest, że Wasz pies SARS-CoV-2 przeniesie na sierści po tym, jak ktoś na niego nakicha/pogłaszcze, niż z chodnika. Tak samo, jak nie macie śluzy w domu i całego swojego spacerowego outfitu nie dezynfekujecie, tak samo i psa. Myślcie zdroworozsądkowo, nie panikujcie.

 

Co stanie się z psem w przypadku Waszej kwarantanny?

Nikt Wam psa siłą nie zabierze, nie odwiezie do schroniska i nie skonfiskuje, bez obaw! Przemyślcie jednak plan awaryjny – opcję na sytuację, gdy będziecie przechodzić kwarantannę domową (wtedy po prostu ktoś znajomy może Waszego psa wyprowadzać, zachowując kilka zasad – przekazujecie psa za drzwiami (na klatce/przed domem) sami nie wychodząc, oboje używacie rękawiczek, dezynfekujecie ręce) oraz kto zajmie się Waszym psem, jesli nie daj borze zielony traficie do szpitala (ale tę drugą opcję to warto mieć obcykaną i bez epidemii). Na Facebooku są już grupy pomocowe, w których można poprosić o pomoc jak i taką pomoc zaoferować.

 

Na koniec: wątpię, abym akurat Wam musiała o tym mówić, ale możliwe, że puścicie ten post dalej, więc doprecyzuję i powiem otwarcie: nie ma żadnego powodu by się psów (czy kotów) w związku z epidemią pozbywać (porzucać, wyrzucać, poddawać eutanazji). Zwierzęta nie są zagrożeniem! Bądźcie rozsądni, unikajcie skupisk ludzi, nie chodźcie w tym okresie do fryzjera, kosmetyczki czy na nie do końca niezbędne zakupy. Zostańcie razem z Waszymi psami w domu – a gdybyście potrzebowali podpowiedzi, co robić z psem w domu – znajdziecie ją tutaj -> klik klik

Komentarze