fbpx

Kochani, przede wszystkim bardzo dziękujemy za wszystkie miłe słowa, które napisaliście pod poprzednim postem! To strasznie fajne i budujące. Dziekujemy też wszystkim Wam, którzy trzymaliscie kciuki za bezproblemowy poród – bo taki faktycznie był 🙂

Nasze maluszki mają się dobrze, rosną, co dnia przybierają na wadze. Niektóre z nich pokazują różki, inne są od początku grzeczne i ciche. Ich rozwój galopuje.



Co możemy zrobić, by go wspomóc?
Od 3-ego dnia życia szczeniąt stosujemy wczesną neurostymulację. Brzmi strasznie? Bez obaw, nikogo tu nie pieścimy prądem 😉 za to pobudzamy ich układ nerwowy, by rozwijał się doskonale – a będzie to miało wpływ na całe ich życie, najpierw jako szczeniaków, później – jako dorosłych psów.

Pomiędzy 3 a 16 dniem życia maluszków ich układ nerwowy przechodzi swoistą rewolucję. Szczenięta rodzą się ślepe i głuche, a po tym czasie nie dość, że zaczynają widzieć, to jeszcze i słyszeć. Po urodzeniu to mama musi stymulować ich układ pokarmowy do pracy, wylizując ich brzuszki, to od niej (i od siebie nawzajem) czerpią ciepło – ich termoregulacja nie jest dojrzała. W 3 tygodniu życia następuje przełom i maluchy staja się coraz bardziej samodzielne. To wszystko to milowe kroki dla ich rozwoju i socjalizacji – w grupie psiej i psio-ludzkiej.

Udowodniono, że szczenięta właśnie w tym okresie – pomiędzy 3 a 16 dniem życia – są wyjątkowo podatne na bodźce termiczne i dotykowe i tę podatność właśnie wykorzystują metody wczesnej neurostymulacji.

Po co stosujemy neurostymulację?
Badania przeprowadzone nie tylko na myszach i szczurach, ale również na psach i kotach udowodniły, ze maluszki poddawane neurostymulacji są przede wszystkim bardziej odporne na stres – nie działają na zasadzie „wszystko albo nic”, ale potrafią prezentować cały wachlarz różnych zachowań. Czasowe obniżenie temperatury ciała pobudza do rozwoju układ krwionośny i hormonalny. Szczenięta poddawane neurostymulacji we wczesnym okresie życia szybciej się uczą i łatwiej dostosowują się do zmian w ich środowisku. Same plusy! A do tego potwierdzono niższą zapadalność na infekcje, chorobę wrzodową i nawet niektóre rodzaje nowotworów.

Na co uważać? 
Przede wszystkim: aby nie przedobrzyć. Metody neurostymulacji to krótkie ćwiczenia, wykonywane raz dziennie, zawsze o tej samej porze i w nieprzekraczalnym czasie. Nie ukrywajmy – wszystko to opiera się na pewnego stopnia stresie – w tym wypadku dobrym – ale jesli przesadzimy, możemy spowodować regres.

No więc – po kolei, jak wygląda 5 kroków neurostymulacji?

1. Stymulacja dotykowa między opuszkami palców.

Trzymając szczeniaczka na plecach w jednej dłoni, drugą ręką zaopatrzoną w patyczek z bawełną do czyszczenia uszu, delikatnie dotykamy opuszki palców każdej łapki psa i przestrzeni między opuszkami. Nie jest konieczne by szczeniak dawał sygnały, że czuje nasz dotyk.

2.Unoszenie głowy.

Trzymając szczeniaczka w dłoniach – jedną dłonią obejmujemy tułów, drugą podtrzymujemy pupę – zmieniamy jego pozycję tak by był skierowany głową go góry.
3.Opuszczanie głowy
Trzymając szczeniaczka pewnie obiema rękami odwracamy go „do góry nogami”, tak, by jego głowa skierowana była pionowo w dół.

4.Pozycja grzbietowa.

Trzymając dalej szczeniaczka obracamy go poziomo na plecy, tak, że jego grzbiet spoczywa na naszych dłoniach, a nos skierowany jest do góry. Nie ma znaczenia jak zachowuje się szczeniak, nawet jeśli próbuje zasnąć.

5.Stymulacja termiczna.

Kładziemy szczenię łapkami w dół na wilgotny ręcznik, który wcześniej wkładamy do lodówki na co najmniej 5 minut. Nie powstrzymujemy szczeniaczka przed pełzaniem i poruszaniem się.

Czas wykonywania każdego podpuktu to 3-5 sekund. Na poczatku zaczynamy od krótszych sesji, wraz z wiekiem maluszków je wydłużamy, ale nigdy powyżej tych 5 sekund.

Pozdrawiamy!

 

Komentarze