fbpx

Na temat relacji dzieci z psami można mówić dużo, jednak dzisiaj chciałam poruszyć bardzo konkretny temat: wyprowadzanie psów na spacery przez dzieci. Dlaczego? Bo uważam, że jest to przekijowy pomysł, a jednocześnie wiem, że wielu rodzicom chodzi on po głowie.

Jak to zazwyczaj wygląda? Dziecko robi się bardziej samodzielne, powiedzmy idzie do podstawówki, więc rodzice wpadają na (świetny w założeniu, swoją drogą) pomysł – postanawiają, że ich rodzina powiększy się i decydują się na psa. Wierzą, że w ten sposób będą swoje dziecko uczyć odpowiedzialności – i to też jest niezłe założenie! Szkoda tylko, że często wykonanie tego pomysłu pozostawia wiele do życzenia.

W zasadzie to często wychodzi od samego dziecka, które chciałoby – szczególnie w pierwszym okresie, gdy entuzjazm spowodowany pojawieniem się szczeniaka w domu jest świeży – brać udział we wszystkim co z psem związane. I to jest super! Tylko problem zaczyna się, gdy wchodzą w to spacery z psem – a już bardzo poważny problem, gdy są to spacery sam na sam, bez nadzoru rodziców.

Myślę, że sprawa jest oczywista (przynajmniej dla większości), jeśli mowa o dziecku i psie dużej lub olbrzymiej rasy. To pierwsze niebezpieczeństwo – że pies może po prostu dziecko na spacerze pociągnąć. Z utrzymaniem dużego psa nietrudno, żeby dorosły miał problem, a co dopiero dziecko, które jest zwyczajnie mniej silne fizycznie. Jedno szarpnięcie i albo dziecko puszcza smycz, a pies leci przed siebie (do innego psa, do obcego człowieka, do zwierzyny, na ulicę), albo dzielnie ją trzyma… albo będąc przez psa ciągnące, albo lądując na drzewie/latarni/płocie/gdziekolwiek.

Dodatkowo, dziecko – niezależnie od tego, jak w psie zakochane – może nie do końca rozumieć wysyłane przez psa sygnały niewerbalne, także sygnały uspokajające. Zgadzam się, że nie każdy dorosły też to rozumie, ale jednak ma większy potencjał, by się ich zwyczajnie nauczyć. I tu jestem oczywiście za uczeniem się wspólnie (czyli uczeniem samego siebie i swojego dziecka) jeszcze zanim pies trafi do Waszego domu. Jest wiele źródeł, które fajnie na ten temat mówią – przystępnych zarówno dla dziecka, jak i dla psa.

Kolejna sprawa, to kwestia uczenia się szczeniaka. Niestety, ale rzadko które dziecko jest w stanie być konsekwentne, jednocześnie wiedząc w jaki sposób psa uczyć, by było to dla obu stron przyjemne, a jednocześnie przynosiło efekty. Może się więc okazać, że wszystko, czego uczycie psa, umiejętności, które zdobywacie np. w psim przedszkolu w trakcie spacerów dziecka z psem nie są egzekwowane prawidłowo… i pies ma mętlik w głowie. Co zamiast tego? Zabranie ze sobą dziecka na zajęcia w psim przedszkolu, aby mogło zobaczyć, usłyszeć i doświadczyć jak należy uczyć psa – jednak „w praktyce” powinno się to odbywać wyłącznie pod Waszą – dorosłych – ścisłą kontrolą.

Pamiętaj jednak, że nawet jeśli dziecko wie to wszystko teoretycznie może mieć problem, jeśli zostanie postawione z psem na spacerze w pozycji mniej lub bardziej kryzysowej. Nie musi być to przecież naprawdę podbramkowa sytuacja (choć takie przecież się zdarzają – każdy choć raz słyszał w mediach ten sam schemat: dziecko na spacerze z psem, najczęściej małej rasy + pies agresor, który tego pieska zagryza/poważnie rani). Wystarczy, że dziecko z psem spotka na spacerze innego psa, niekoniecznie pozytywnie nastawionego, który do nich podbiegnie – czy będzie wiedziało, jak zareagować? Czy będzie umiało to zrobić? Czy będzie w stanie zrobić to tak, aby nie powodować zagrożenia dla siebie i swojego psa?
Czy naprawdę chcesz wystawiać swoje dziecko na ryzyko zdobycia traumy po psio-psim konflikcie? No ja bym nie chciała, ale co ja tam wiem, nie?

Kolejna sytuacja, to historia która może się wydarzyć. Nowy członek rodziny oznacza dla dziecka niemałą ekscytację – i to jest super. Ale ile razy widzieliście (ja widziałam nie raz i nie dwa), jak pies jest angażowany w dziecięce zabawy na osiedlowym placu zabaw? Dzieci mają dobre chęci i nie wiedzą, że coś jest nie tak, ale takie zabawy zazwyczaj poważnie nadszarpują psi dobrostan. Noszenie na rękach, przebieranie, czy choćby zwykłe obskakiwanie psa i zbiorowe głaskanie go – pies w takich sytuacjach nie czuje się komfortowo i jest wystawiony na niepotrzebny stres, a w chwili, gdy już nie będzie w stanie sobie z tym poradzić – może np. ugryźć w samoobronie. Pozwól dziecku bawić się z rówieśnikami, ale nie angażujcie w te dziecięce zabawy psa.

Jak więc powinien wyglądać spacer dziecka z psem?

Zawsze, ale to absolutnie zawsze z osobą dorosłą. Jeśli dajemy dziecku do ręki smycz, to sam koniec smyczy bezwzględnie powinniśmy trzymać my! Na wszelki wypadek – gdyby zdarzyła się sytuacja, w której pies szarpnie a dziecko psa nie utrzyma. Dodatkowo będąc w bezpośredniej bliskości masz szansę nie tylko zareagować na niebezpieczne sytuacje z udziałem innych psów, ale też na bieżąco psie reakcje i potrzeby dziecku tłumaczyć i wyjaśniać (oczywiście, aby to zrobić, sam musisz mieć odpowiednią wiedzę, do której zdobywania Cię bardzo zachęcam). Taki spacer będzie nie tylko bezpieczny, ale też przyjemny i rozwijający – dla Ciebie, dziecka, psa i Waszej wspólnej relacji.

Komentarze